prev
next

M. Napierała: Liu Yi wkroczy od stycznia



Wielkimi krokami zlbiża się nie tylko sezon LOTTO Superligi, ale także Półmaraton Bytomski, w którego organizację zaangażowany jest m. in. Michał Napierała, menadżer 3S Polonii Bytom.


Rzeczywiście w dużym stopniu angażuję się w organizację kolejnego półmaratonu w Bytomiu. Nie zapominam jednak o lidze, której inauguracja już coraz bliżej. Sezon nie będzie łatwy, bo walczyć trzeba będzie o każdy mały punkt.


A jak przygotowania do tego nowego 2017/2018?


Tomas Konecny przygotowuje się w Pradze, zarówno do ligi, jak i do zbliżających się Drużynowych Mistrzostw Europy w Luksemburgu. Robert Floras trenuje z kadrą w Cetniewie, ale przed nim przede wszystkim Uniwersjada, a po niej pełną parą wkroczy w sezon ligowy.


Robert zmienił miejsce zamieszkania i tym samym treningu. To jakoś wpłynie na jego formę sportową?


Czy wpłynie to na jego formę? Tego nie wiem, mam nadzieję, że jeszcze będzie się rozwijał, bo ma dopiero 25 lat. Ma za sobą dobry sezon, jest aktualnym akademickim mistrzem Europy. Sporo grania jeszcze przed nim.


Akademicki mistrz, ale świata to nowy zawodnik 3S Polonii. Czym Liu Yi zaskoczy rywali?


To defensywnie grający Chińczyk, występujący na co dzień w tamtejszej lidze. Robert Floras niejednokrtonie powtarzał, że jest to bardzo mocny tenisista stołowy, więc myślę, że zaskoczy wielu na krajowym podwórku. Pewność w defensywie i mocny kontratak, to jego atuty.


Trzon składu ten sam, więc nadal cała nadzieja w Tomasie Konecnym?


Tak, zdecydowanie tak. Azjata dołaczy do składu dopiero w styczniu, więc do tej pory będziemy chcieli zdobyć wywalczyć jak najwięcej punktów.


Liga znów jest silniejsza, więc każdy wydaje się być kluczowy.


Dokładne tak. Poziom LOTTO Superlgi znów bardzo mocny, teraz jeszcze mocniejszy. Dlatego przed tym sezonem nie nastawiamy się na konkretny wynik, nie stawiamy sobie za cel awansu do fazy play-off, jak to było ostatnio. Będziemy walczyć o to, co się da, zdając sobie sprawę z siły wszystkich druzyn.


Wracając do Tomasa, to staje się on jednym z tych obcokrajowców, którzy już całkiem nieźle zadomowili się w Polsce.


Pamiętam, kiedy grał u nas Jiri Vrablik, sezon później dotarł właśnie Tomas. Do dziś obaj są w Polsce. Bardzo dobrze się tu czują, kibice ich uwielbiają, a my bardzo bez problemu się z nimi dogadujemy. Mam nadzieję, że to nie będzie ostatni sezon naszej współpracy z Tomasem.

 

 

rozmawiała Natalia Bąk