prev
next

Anchim: Walczymy o utrzymanie

 
Dziesiąte miejsce w tabeli LOTTO Superligi po pięciu kolejkach zajmują tenisiści stołowi Dojlid Wschodzący Białystok. W stolicy Podlasia wierzą jednak, że podobnie jak w poprzednich sezonach, zespół będzie się "rozpędzał" z meczu na mecz.
 
- Nasza sytuacja wygląda aktualnie słabo. Wygraliśmy tylko dwa spotkania z Morlinami Ostróda i Zooleszcz Gwiazdą Bydgoszcz po 3:2. Szkoda pojedynku w Warszawie ze Spójnią, który przegraliśmy 2:3. Co do spotkań z Palmiarnią Zielona Góra i Kolpingiem Frac Jarosław, to rywale byli zdecydowanie lepsi - ocenia początek sezonu Piotr Anchim, menadżer Dojlid Wschodzący Białystok.
 
W Białymstoku chcieli powalczyć w tym sezonie o górną cześć tabeli, jednak szybko zweryfikowali swoje cele. Aktualnie białostocczanie chcą się utrzymać w LOTTO Superlidze. - Na teraz walczymy o utrzymanie. Liga jest bardzo silna. Wydaje mi się, że najsilniejsze składy mają zespoły z Działdowa i Jarosławia. Dobrze sezon rozpoczęły Palmiarnia Zielona Góra i Fibrain AZS Politechnika Rzeszów. Starcia pomiędzy pozostałymi zespołami to konfrontacje "o życie" - dodaje Anchim.
 
W pierwszych spotkaniach nowego sezonu najbardziej w Dojlidach Wschodzący Białystok zawiódł Pavel Platonov. Białorusin wygrał zaledwie jeden z siedmiu pojedynków w najwyższej klasie rozgrywkowej. - Platonov to doświadczony zawodnik, jednak w tym sezonie ma spore problemy w polskiej lidze. Co ciekawe, po porażkach w LOTTO Superlidze, pojechał na turniej do Rosji i pokonał na nim m.in. Viacheslava Burova czy Kirilla Skachkova. To pokazuje, że ma spore umiejętności - usprawiedliwia swojego podopiecznego Piotr Anchim.
 
Dojlidy Wschodzący Białystok czeka teraz prawdziwy maraton w LOTTO Superlidze. Drużyna ze stolicy Podlasia w ciągu dwóch tygodni rozegra aż ... sześć spotkań. Ewentualne punkty wywalczone na przełomie listopada i grudnia mogą sprawić, że białostocczanie poprawią swoją pozycję w ligowej tabeli.
 
Mateusz Przybył