prev
  • 29 Maj
    18:00
  • 29 Maj
    18:00
  • 01 Cze
    18:00
  • 01 Cze
    18:00
  • 15 Cze
    17:00
next

Ma dopiero 21 lat, a już po raz piąty zagra o tytuł!

"Złudzeniem jest myślenie, że z Grodziskiem będzie łatwiej w finale LOTTO Superligi niż z Działdowem" - uważa tenisista stołowy Kolpinga FRAC Jarosław - Patryk Zatówka, który ma dopiero 21 lat, a już po raz piąty z rzędu zagra o tytuł drużynowego mistrza Polski.
 
W półfinałach play-off Kolping FRAC Jarosław, najlepszy w sezonie zasadniczym, dwukrotnie pokonał 3:1 Fibrain AZS Politechnikę Rzeszów, a broniący tytułu Dartom Bogoria Grodzisk Mazowiecki wyeliminował Dekorglass Działdowo (1:3 i 3:0).
 
- Usłyszałem już parę razy, że przypisuje się nam złoto po tym, jak Bogoria wygrała z Działdowem. Ale to nie jest prawdą, Dartom ma bardzo mocny zespół, co pokazał zwyciężając Dekorglass 3:0 w jego hali. Na pewno ten wynik był niespodzianką, lecz kiedy zobaczyłem ustawienie gości, to przeszło mi przez myśl, że są w stanie wygrać 3:0 i awansować do finału - powiedział Zatówka.
 
Liderem drużyny z Jarosławia jest Chińczyk Hou Yingchao, legitymujący się w tym sezonie bilansem gier 20-0. Wśród rywali nie ma tak skutecznego pingpongisty.
 
- W rozgrywkach zasadniczych dwukrotnie pokonaliśmy Bogorię 3:2, raz w składzie z Hou Yingchao, ale też w pierwszym spotkaniu bez niego. Były to wyrównane potyczki, o czym też świadczą wyniki. Nie stawiają nas one w roli zdecydowanych faworytów - podkreślił zawodnik, który jest wychowankiem Dartomu Bogorii.
 
Zatówka był zawodnikiem klubu z Grodziska do 2012 roku. Następny sezon spędził w pierwszoligowej Odrze Miękinia, a potem przeniósł się do Grudziądza. W 2014 roku sięgnął z Olimpią-Unią po wicemistrzostwo kraju, zaś w dwóch w kolejnych rozgrywkach triumfował w Superlidze. Czwarty medal, a drugi srebrny, wywalczył w poprzednim roku z Unią AZS AWFiS Gdańsk, czyli zespołem przeniesionym z Grudziądza.
 
- Najlepiej wspominam pierwszy finał, mimo że przegrany w dwumeczu. Atmosfera w zespole była znakomita, a sam awans do finału niespodzianką. Pokonałem wtedy i Pawła Fertikowskiego, i Roberta Florasa - ocenił Zatówka.
 
A już 15 czerwca w Gdańsku jego piąty finał z rzędu - rywalem Kolpinga FRAC będzie Dartom Bogoria.
 
- Dobrze, że gramy jeden mecz finału na neutralnym terenie. W takich spotkaniach jest więcej nieprzewidywalności i może być więcej zaskakujących rozstrzygnięć. Trzeba zagrać swój najlepszy tenis w danym dniu i po prostu z tytułem mistrza Polski odjeżdża lepsza drużyna, nie ma gry do dwóch zwycięstw w play-off - dodał.
 
Zatówka po tym sezonie żegna się z LOTTO Superligą i wyjeżdża do jednego z najmocniejszych niemieckich klubów FC Saarbruecken.
 
- W pierwszym składzie będą grać Patrick Franziska, Liao Chen Ting, Darko Jorgic i Tomas Polansky, natomiast w drugiej drużynie jest kilku kolejnych kandydatów do występów w Bundeslidze i Lidze Mistrzów. Mam nadzieję, że w jak najkrótszym okresie czasu zdołam przebić się do składu - przyznał reprezentant Polski.