prev
next

Piotrowski: Nie robię tragedii

 
Od trzech porażek sezon LOTTO Superligi zaczęła Energa KTS Toruń. "Nie zdobyliśmy punktu, ale nie robię tragedii, choć szczególnie z Dojlidami mogliśmy pokusić się o lepszy wynik" - uważa prezes beniaminka, Krzysztof Piotrowski.
 
Po awansie z pierwszej ligi zespół opuścił grający trener Brazylijczyk Cazuo Matsumoto, a wzmocnili Chińczyk Han Chuanxi i Francuz Abdel Kader Salifou. W składzie pozostali medaliści mistrzostw Polski w singlu Tomasz Kotowski i Konrad Kulpa.
 
- Przegraliśmy trzy pierwsze spotkania, ale cel się nie zmienia - chcemy walczyć o piąte miejsce w lidze, z zastrzeżeniem, że zadaniem minimum jest zapewnienie utrzymania. Wydaje się, że w play off wystąpią kluby z Działdowa, Grodziska Mazowieckiego, Gdańska i Jarosławia - powiedział Piotrowski.
 
Energa rozpoczęła rozgrywki 2017/2018 od porażki z Dojlidami 0:3. Po tym spotkaniu miejsce w podstawowym składzie stracił Tomasz Kotowski, powołany do reprezentacji na mistrzostwa Europy w Alicante (18-23 września).
 
- Liczyłem, że przy stanie 0:2 Kotowski zdoła pokonać Przemysława Walaszka i tym samym odwróci losy pierwszego meczu. W potyczkach z Działdowem i Jarosławem zastąpił go Konrad Kulpa i spisał się lepiej, mimo dwóch przegranych po 2:3 w setach - dodał menedżer.
 
U progu sezon zawodzą też pozyskany z Dartomu Bogorii Han Chuanxi (bilans gier 0-4) oraz Salifou (1-2).
 
- Na razie Chińczyk za dużo "dyskutuje" z rakietką. Ale to solidny zawodnik i wkrótce się przełamie, zresztą do tej pory nie przegrywał z nikim słabym. Z Wang Yangiem prowadził 4:0 w decydującym secie, ale ostatecznie było 11:9 dla Słowaka z Dekorglassu. Salifou też będzie punktował, jestem o tym przekonany. Niech tylko lepiej pozna polską LOTTO Superligę - ocenił Piotrowski.
 
Ciekawostką w toruńskiej drużynie jest fakt, że trener Grzegorz Adamiak łączy tę pracę z występami w pierwszoligowej ekipie UKS Villa Verde Olesno. 47-latek wygrał wszystkie cztery pojedynki w singlu oraz dwa deblowe.
 
- Przede wszystkim Adamiak nie gra w klubie z tej samej grupy, co nasze rezerwy. Poza tym w naszej umowie jest zapis, że przyjeżdża trzy razy w tygodniu do Torunia, prowadzi treningi i zespół w trakcie meczów domowych i wyjazdowych. I z tego się wywiązuje. Poza tym mamy też innych szkoleniowców w Enerdze - przyznał prezes Piotrowski.