prev
next

Najlepszy sezon Gionisa

"Po raz 10. zostałem drużynowym mistrzem kraju, ale tak udanego sezonu jeszcze nie miałem" - powiedział Panagiotis Gionis, który triumfował w LOTTO Superlidze w barwach Dartomu Bogorii Grodzisk Mazowiecki. W play-off wygrał wszystkie cztery pojedynki.
 
W finale zespół z Mazowsza pokonał Dekorglass Działdowo 3:0, zaś w półfinale wyeliminował broniący tytułu Kolping FRAC Jarosław 3:1 i 3:0.
 
W sezonie zasadniczym Dartom Bogoria triumfował we wszystkich 11 spotkaniach przed własną widownią, zaś z trzech porażek tylko jedną poniósł grając w niemal optymalnym składzie, z Gionisem, Markiem Badowskim i Czechem Pavlem Siruckiem. Rzadziej występował niepokonany w zakończonych rozgrywkach Japończyk Kaii Konishi (bilans 8-0).
 
- Sekretem sukcesu Dartomu Bogorii są wszyscy fantastyczni ludzie pracujący w klubie, na czele z prezesem Dariuszem Szumacherem i trenerem Tomaszem Redzimskim. Każdy sobie pomaga, szanuje inną osobę. Czuję jakbym znalazł się w rodzinie. Co bardzo ważne, ciągle jesteśmy wspierani przez przedstawicieli zarządu, nie było mowy o żadnej presji. Rok temu mówiłem, że wracam po tytuł i udało się go ponownie zdobyć - dodał 39-letni Gionis, brązowy medalista mistrzostw Europy w 2013 roku.
 
Czterokrotny olimpijczyk ma w dorobku aż 10 tytułów wywalczonych w ligach: Grecji, Niemiec, Polski i Czech.
 
- W ojczyźnie zwyciężyłem w latach 1997-2000, potem po wielu sezonach przerwy wygrałem Bundesligę z Borussią Duesseldorf w 2014, 2015 i 2016 roku, a następnie LOTTO Superligę z Dartomem Bogorią w 2017 i wreszcie czeską ekstraklasę z TTC Ostrawa w 2018. Teraz powtórzyłem sukces w Polsce i muszę przyznać, że to mój najlepszy sezon w klubowej karierze. Zresztą po finale właśnie to powiedziałem trenerowi Redzimskiemu - zaznaczył grecki pingpongista grający stylem defensywnym.
 
W rozgrywkach 2018/19 Gionis wygrał aż 21 z 24 pojedynków, w tym wszystkie cztery w play-off. Jako jedyny potrafił pokonać Chińczyków Hou Yingacho z Kolpinga i Shang Kuna z Dekorglassu, którzy wcześniej nie ulegli nikomu w LOTTO Superlidze. A jeśli Grek przegrywał, to zawsze po wyrównanych meczach zakończonych wynikiem 2:3.
 
- W drużynie mam sporo młodszych od siebie tenisistów stołowych, a dzięki nim i ja czuję się młodszy oraz w lepszej formie fizycznej. Oczywiście pozostanę w klubie na kolejny sezon. A czy jestem jak wino? Nie, nie lubię wina, po prostu mam więcej doświadczenia i lepiej potrafię dysponować własnymi siłami - dodał zawodnik, który z wykształcenia jest stomatologiem. W rankingu światowym ITTF obecnie jest 60, a najwyżej był 18.