prev
next

Południowokoreański strażak w Lęborku

"W walce o utrzymanie niezbędna będzie pomoc południowokoreańskiego "strażaka", czyli naszego nowego tenisisty stołowego - Park Chan-Hyeoka" – uważa trener beniaminka LOTTO Superligi Poltarex Pogoni Lębork Wojciech Potrykus.
 
Po dwóch latach lęborczanie wrócili do krajowej elity. W składzie pozostali m.in. 23-letni Adam Dosz, 32-letni Bogusław Koszyk i 45-letni Marek Prądzinski. Do drużyny dołączył jeden obcokrajowiec, były reprezentant Korei Płd. 24-letni Park Chan-Hyeok.
 
- Dwa-trzy lata temu przyjeżdżał z koreańską kadrą na World Toury do Czechy czy na Białoruś, swego czasu wygrał nieźle obsadzony turniej w Wietnamie. Zakontraktowaliśmy go z polecenia innych Koreańczyków, to zawodnik leworęczny, ale tak naprawdę duża niewiadoma. Mam nadzieję, że pomoże nam w najważniejszych meczach, czyli z zespołami z dołu tabeli i uda się pozostać w LOTTO Superlidze dłużej niż na sezon – zdradza Potrykus.
 
60-letni szkoleniowiec zaryzykował z transferem Azjaty, chociaż miał niemiłe doświadczenia z innym Koreańczykiem Jeong Sangeunem, który grał w Poltarex Pogoni w sezonie 2016/2017.
 
- Wystąpił w pięciu spotkaniach rundy jesiennej, notując na koniec serię pięciu wygranych z rzędu i ogólny bilans gier 6-3. Niestety, mimo zapewnień na wiosnę już się nie pokazał i spadliśmy z LOTTO Superligi. Liczę, że z Parkiem będzie inaczej, zwłaszcza że terminarz tak jest ułożony, że mecze odbywają się w czwartki i niedziele. Czyli jeden przyjazd z Azji to gwarancja co najmniej dwóch gier. Z pewnością będzie naszym klubowym "strażakiem" – dodał.
 
W kadrze ekipy z Lęborka wciąż jest najstarszy obecnie ligowiec Prądzinski, na co dzień pracujący jako nauczyciel.
 
- Marek jest Kaszubem, a uczy właśnie języka kaszubskiego i wychowania fizycznego. W pierwszej rundzie nie będzie kłopotów z czwartkami, nie wiadomo – z racji pracy zawodowej w szkole - czy uda mu się pojechać na wszystkie mecze rewanżowe. Gdyby nie mógł, mamy w kadrze np. 15-letniego Lucjana Butkę. Ewentualnie i ja mogę zagrać, nie wykluczam tego, chociaż wolałbym tego nie robić. Mnie nie chodzi o bicie rekordów długowieczności w LOTTO Superlidze – podsumował Potrykus, który uczestniczy np. w mistrzostwach świata i Europy weteranów.