Brak meczów

Kulpa będzie bronił honoru leworęcznych

Pięć lat temu Konrad Kulpa został wicemistrzem Polski w tenisie stołowym. "W Białymstoku znów będę bronił honoru leworęcznych" – powiedział 25-letni zawodnik, który pod koniec 2019 roku wygrał z mistrzem świata juniorów Xiang Pengiem.

Występujący w barwach Energi Manekina Toruń Kulpa przygotowuje się do mistrzostw kraju w Białymstoku (28 lutego – 1 marca). Największy sukces odniósł w 2015 roku w Wałbrzychu, gdzie osiągnął finał. W grze o złoto przegrał z broniącym tytułu Danielem Górakiem, ale i tak przeszedł do historii, bowiem po kilkudziesięciu latach w decydującym meczu wystąpił leworęczny pingpongista.

- Pamiętam, że bardzo się stresowałem przed ćwierćfinałem z Mateuszem Gołębiowskim. Wiedziałem, że miałem dobre losowanie, wygrywałem z nim wcześniej, ale obawiałem się, czy w takim stresie podołam wyzwaniu. Tymczasem zagrałem dobrze, praktycznie nie psułem piłek, dużo atakowałem, a Mateusz się bronił. Po awansie do strefy medalowej nerwy puściły i ograłem też Patryka Zatówkę. W finale zabrakło umiejętności, aby pokonać Daniela Góraka, będącego wtedy w wysokiej formie. Początek był równy, potem grałem słabiej od niego – stwierdził Kulpa

W kolejnych edycjach MP pingpongistę pochodzącego z Lublina nie było ani razu na podium. Przed turniejem w stolicy Podlasia znów zaliczany jest do szerokiego grona kandydatów do medali.

- Kontuzjowany jest Paweł Fertikowski, dlatego ponownie będę bronił honoru leworęcznych tenisistów stołowych. A może niespodziankę sprawi zawodnik gospodarzy Przemek Walaszek? Jestem bojowo nastawiony, zwłaszcza że wygrałem ostatnią Grand Prix, zaś w każdych z czterech zawodach tej rangi byłem na podium. Będę rozstawiony w najlepszej czwórce, co stwarza możliwość nieco łatwiejszej drabinki. Czuję, że jestem w wysokiej dyspozycji i gram ostatnio naprawdę dobrze. Konkretnych celów wynikowych nie będę sobie stawiał, bo to mnie zazwyczaj gubi – przyznał.

Poprzednie MP w Białymstoku odbyły się w 2011 roku, a 16-letni Kulpa przegrał w eliminacjach z Jackiem Wandachowiczem. W tamtym czasie zaczął odnosić sukcesy w deblu z Jakubem Dyjasem – zostali mistrzami Europy juniorów, a potem triumfowali w mistrzostwach kraju seniorów. Później ich drogi się rozeszły, Dyjas wyjechał do Niemiec, a Kulpa zapuścił korzenie w Toruniu, gdzie gra od dziewięciu lat.

- Zżyłem się z klubem, jego pracownikami, kibicami, po prostu jest mi dobrze w Toruniu. Świetnym trenerem jest Grzegorz Adamiak. Pod jego kierunkiem rozwinąłem się sportowo i gram coraz lepiej. W LOTTO Superlidze mam bilans 6-10, ale nie zawsze pokazałem na co mnie stać – dodał.

Kulpa i Tomasz Kotowski (Energa Manekin) bronić będą tytułu mistrzów Polski w grze podwójnej. Głównymi rywalami powinni być Dyjas w parze z Górakiem bądź Markiem Badowskim, Samuel Kulczycki i Maciej Kubik oraz Tomasz Lewandowski i Piotr Chodorski.

- Nasza przewaga polega na tym, że jako zawodnicy jednego klubu możemy na co dzień trenować debla. Inni takich możliwości raczej nie mają, zresztą niektóre pary tworzone są dość spontanicznie, chociaż czasem to się sprawdza. Trzeba pamiętać, że rywalizacja w MP w grze podwójnej jest nieprzewidywalna. Rok temu zdobyliśmy złoto, ale niewiele zabrakło, a byśmy odpadli w pierwszej rundzie. Przegrywaliśmy z Kamilem Nalepą i Łukaszem Wachowiakiem 0:2 i chyba 4:9 w trzecim secie. Potem wszystkich pokonaliśmy i dziś mogę powiedzieć, że stać nas na powtórkę sukcesu – ocenił Kulpa, który być może wystąpi jeszcze w mikście. Kiedyś triumfował w tej konkurencji z Natalią Bajor.

Toruński pingpongista ma nadzieję, że dobra postawa w Grand Prix i MP sprawi, że znów dostanie szansę od selekcjonera reprezentacji Tomasza Krzeszewskiego.

- Wierzę, że będę częściej powoływany do kadry na turnieje międzynarodowe. W poprzednim roku słabo spisałem się w Polish Open, ale niedługo potem pojechałem na Białoruś i w zawodach tej samej rangi wygrałem z Xiang Pengiem. Kilka tygodni później Chińczyk został mistrzem świata juniorów. Takim meczem pokazałem, że potrafię grać na wysokim poziomie – zakończył.