Brak meczów

Wang Zeng Yi: "Za sprawą debla nauczyłem się grać singla"

Były Mistrz i Wicemistrz Europy w grze podwójnej Wang Zeng Yi przyznał, że dzięki tej konkurencji nauczył się grać singla. "Miałem niedużych wzrostem partnerów, którzy dużo krzyczeli na mnie" – przyznał wielokrotny reprezentant Polski w tenisie stołowym.

Wandżi zwyciężył w ME w 2013 roku w parze ze startującym w barwach Chorwacji Tan Ruiwu. Z kolei cztery lata wcześniej sięgnął po srebro w duecie z Lucjanem Błaszczykiem.

- Wiele się nauczyłem, i jeśli chodzi o sport, i sprawy życiowe, od Lucka Błaszczyka. Kiedyś na zawodach w Szwecji tak się pokłóciliśmy przy stole, że oznajmiłem, że więcej razem nie gramy. Lucjan odparł, że musiał mnie wkurzyć, bo wtedy grałem jeszcze lepiej. A co do Tana, on także zawsze musiał coś dopowiedzieć. Chyba im mniejszy wzrostem zawodnik obok mnie występował, tym więcej chciał gadać. Oczywiście żartuję. Z obydwoma dobrze mi się współpracowało, miło wspominam także występy z Danielem Górakiem. Dzięki deblowi nauczyłem się grać singla na niezłym poziomie – stwierdził Wang Zeng Yi podczas internetowego czatu organizowanego przez LOTTO Superligę.
 

 
Tenisista stołowy pochodzący z Tiencinu był uczestnikiem igrzysk w Londynie w 2012 roku i w Rio de Janeiro w 2016. Do Polski przyjechał na początku tego wieku.

- Wcześniej wiedziałem tylko, że Polska leży w Europie i słyszałem o Andrzeju Grubbie i Lechu Wałęsie. W ogóle trafiłem do was dzięki ojcu Miao Miao, trzykrotnej mistrzyni Europy kadetek w barwach Polski, której ojciec był trenerem w Chinach. Kiedyś zapytał mnie, czy chciałbym polecieć do Polski? Postawił warunek, że musiałem pokonać miejscowego zawodnika, który grał wcześniej w niemieckiej Bundeslidze. Do meczu doszło następnego dnia i wygrałem 2:0. Wtedy szkoleniowiec zapewnił mnie, że trafię do dobrze zorganizowanej ligi, w której sobie poradzę – wspominał Wandżi.

Tytuły drużynowego mistrza kraju zdobywał z Odrą Głoska Księginice i Dartomem Bogorią Grodzisk Mazowiecki, kilka brązowych medali wywalczył z Kolpingiem Frac Jarosław, zaś od czterech lat jest grającym trenerem zespołu Dojlidy Białystok. Jako szkoleniowiec współpracuje z pingpongistkami AZS UE Wrocław, na czele z mistrzynią Polski Natalią Bajor i mistrzyniami Europy juniorek Anną i Katarzyną Węgrzyn.

- Może kiedyś zostanę trenerem polskiej reprezentacji? Ale jak patrzyłem kiedyś na pracę Stefana Dryszela i teraz Tomasza Krzeszewskiego mam wrażenie, że za dużo papierologii w tym wszystkim. Szkoleniowcy zajmują się wieloma sprawami organizacyjnymi, a to nie jest moja mocna strona. Dlatego nie wiem, czy bym sobie poradził. Wolałbym cały czas przeznaczyć na nauczania techniki, taktyki, a nie wypełnianie dokumentów – przyznał.

W karierze Wanga nie brakowało wielu świetnych meczów i zwycięstw, ale są też takie spotkania, które chciałby wymazać z pamięci.

- Na Igrzyskach w Londynie prowadziłem z He Zhiwenem 3:0 i 9:7 w czwartym secie, do tego miałem meczbola. Niestety przegrałem 3:4. Z kolei podczas jednego z turniejów rangi mistrzostw Europy remisowałem ze słynnym Belgiem Saive’em 3:3, a w siódmym secie było 9:3 dla mnie. Myślałem byłem już przy pojedynku z Hiszpanem Cantero, z którym uwielbiałem grać i zawsze zwyciężałem… A potem miał być dawny mistrz świata Austriak Schlager, którego niewiele wcześniej pokonałem w Lidze Mistrzów. I to by było już o medal… Widziałem się na podium, ale szybko obudził mnie Saive, który wygrał osiem akcji z rzędu i cały mecz 4:3 – opowiadał Wandżi.

W ostatnim sezonie Wang Zeng Yi skoncentrował się wyłączenia na występach klubowych i pomógł Dojlidom w zajęciu czwartego miejsca w LOTTO Superlidze.

- Przedłużyłem umowę na kolejny sezon i zostaję w Białymstoku. Mam nadzieję, że ustabilizuje się sytuacja z koronawirusem i nie będziemy musieli grać przy pustych trybunach. Smutno byłoby bez kibiców. A co do zmian regulaminowych, może warto zastanowić się nad wprowadzeniem VAR-u. W karierze miałem takie mecze, które przegrywałem przez jedną sporną piłkę. Sędzia ma swoje racje, a ja swoje. Każdy widzi akcję tak jak chce, a powtórki wszystko by wyjaśniły – zaznaczył były Mistrz Polski w singlu, deblu i mikście.