prev
next

Kluczowy mecz dla Olimpii-Unii i Palmiarni

"Jeżeli chcemy się utrzymać w LOTTO Superlidze to ten mecz powinniśmy wygrać. Wiem, że zawodnicy zdają sobie z tego sprawę" – mówi Piotr Szafranek, menedżer Olimpii Unii Grudziądz przed piątkowym meczem 9 kolejki z ZKS Palmiarnia Zielona Góra.

W tym sezonie LOTTO Superligę opuści tylko ostatni, 13 zespół. Obecnie na końcu tabeli z 3 punktami są Olimpia Unia i beniaminek Palmiarnia. Zespół z Grudziądza przegrał wszystkie 7 swoich meczów, a drużyna z Zielonej Góry też poniosła 7 porażek, lecz również pokonała Fibrain AZS Politechnika Rzeszów 3:2 na wyjeździe.

- W dwóch ostatnich meczach z klubami z Lęborka i Zamościa mieliśmy swoje szanse, ale niestety zanotowaliśmy porażki. To pokazuje jak ważna w tenisie stołowym jest odporność psychiczna. Bez tego nie ma szans na sukces – powiedział Piotr Szafranek, były reprezentant Polski, a później trener kadry narodowej juniorów.

Na przełomie września i października jego podopieczni wywalczyli 3 punkty za przegrane po 2:3 z AZS AWFiS Balta Gdańsk, Poltarex Pogoń Lębork i beniaminkiem Uczelnią Państwową Zamość. W dwóch ostatnich spotkaniach w deblu po 1:2 przegrywali Jan Zandecki i Marco Golla. W Zamościu pingpongiści z Grudziądza prowadzili 2:1.

- Nasz nowy zawodnik, Rosjanin Maxim Chaplygin zdobył 2 punkty z Poltarex Pogonią, a zaledwie dwa dni później słabo zagrał w Zamościu, gdzie nie wygrał seta. Doznał porażek z innym obrońcą Grekiem Angelakisem oraz Angliekiem Baggaleyem. To pokazuje, że Chaplygin jest w tej chwili nieprzewidywalny i 8-miesięczna przerwa na pewno ma na to wpływ. Mam nadzieję, że z treningu na trening i z meczu na mecz będzie lepiej – dodał Piotr Szafranek mówiąc o rosyjskim pingpongiście, który borykał się z kontuzją kręgosłupa.

Maxim Chaplygin odniósł do tej pory 3 zwycięstwa singlowe, podobnie jak Marco Golla, który pokonał tak doświadczonych i utytułowanych zawodników jak Patryk Chojnowski 2:1 i Andrew Baggaley 3:2. Wygrał także z utalentowanym Jakubem Stecyszynem 3:1. Na razie jedną wygraną ma Jan Zandecki.

- To są młodzi i ambitni zawodnicy. Marco raz na jakiś czas sprawi dużą niespodziankę, ale żeby być topowym zawodnikiem to trzeba być powtarzalnym, zarówno na treningu jak na zawodach. Chodzi mi również o stronę mentalną. Janek Zandecki natomiast ma potencjał, ale w najważniejszych momentach nie wytrzymuje psychicznie. Dużo rozmawiamy o tym i wierzę, że już w najbliższym meczu pokaże niemałe swoje możliwości – zaznaczył trener Piotr Szafranek.

W Palmiarni najlepiej gra Kamil Nalepa 6-6. Łukasz Wachowiak ma bilans 1-7, a Piotr Chłodnicki 0-3. Po turnieju Top 10 kadetów w Berlinie, w składzie pojawi się zapewne również niespełna 15-letni Mateusz Zalewski 0-6.