Piotr Chmiel: "Ogromny atutem Morlin jest trener Krzeszewski

"Ogromnym atutem Morlin jest nasz piąty zawodnik – trener Tomasz Krzeszewski. Nie czujemy się faworytem dwumeczu z UKS Villa Verde Olesno, ale mamy koło siebie znakomitego szkoleniowca" – mówi doświadczony Piotr Chmiel (Morliny Ostróda) przed niedzielnym, pierwszym spotkaniem o LOTTO Superligę.

- Tomasz Krzeszewski był świetnym zawodnikiem, a teraz mnóstwo detali widzi z boku. Potrafi szybko wychwycić błędy, które popełniamy. Jestem najstarszy w zespole, mam 35 lat, a wciąż wyciągam sporo wniosków z rozmów i wskazówek przekazywanych przez naszego trenera. Tomek Krzeszewski jest dla mnie wielkim trenerem. Umie dotrzeć do każdego z nas w sferze nawet psychologii sportu. Czuję z jego strony ogromne wsparcie podczas pojedynków - powiedział Piotr Chmiel, który wiele sezonów spędził przy tenisowych stołach w klubach LOTTO Superligi, a obecnie 2 sezon gra w 1-ligowych Morlinach.

W poprzednim sezonie, pierwszym po spadku, drużyna z Ostródy zajęła 3 miejsce w grupie północnej. Rozgrywek grupowych nie udało się dokończyć z powodu pandemii. Teraz Morliny zajęły 1 pozycję w gr. północnej i o awans zagrają z wicemistrzem gr. południowej Villą Verde.

- 5 lat temu po raz pierwszy grałem w barażach o Superligę. Z drużyną UKS Dojlidy Białystok pokonaliśmy w dwumeczu Pegaz Łańcut. Do tamtych spotkań szykowałem się w Bydgoszczy, gdzie uczestniczyłem w 5-miesięcznym szkoleniu podstawowym, przygotowującym mnie do pracy w Państwowej Straży Pożarnej. Pamiętam, że przegrałem 1:3 z Piotrkiem Cyrnkiem, z którym w niedzielę może znów zagram. To zawodnik szybki i preferujący mocną grę – przyznał Piotr Chmiel, który w rozgrywkach 2020-21 ma bilans gier 31-13.

Dodał, że oczywiście liderem rywali jest bardzo doświadczony Czech Radek Mrkvicka. - Trzeba będzie zagrać dobry tenis stołowy, aby go pokonać. Rywalizowałem z nim dwa razy, ale jeszcze nie wygrałem.

Mówiąc o swojej drużynie Piotr Chmiel podkreślił: - Nasz zespół charakteryzuje się młodością, ale i też doświadczeniem młodych zawodników. Staram się dorównać „młodym” i sporo mnie wyrzeczeń kosztuje żeby optymalnie być przygotowany na każdy mecz. Przy mojej pracy (zawodowy strażak w Białymstoku – red), treningach i obowiązkach czasami jest to bardzo męczące. Mam to szczęście, że mogę grać w jednym składzie z tak młodymi chłopakami, którzy dodatkowo mnie mobilizują.