prev
next

Anchim dla BIA24: Odmłodzenie kadry wyszło na dobre

Białostoczanie wymienili tylko, a może aż, jedno ogniwo w swoim zespole, a efekty są kapitalne. Po dramatycznym poprzednim sezonie Dojlidy Białystok znów zajmują miejsce w czołówce tabeli LOTTO Superligi. Prowadzony przez Wang Zeng Yi zespół przestał kalkulować i w każdym meczu gra o pełną pulę. - W ubiegłych rozgrywkach przyszła taka faza sezonu, że nasz zespół nie tyle nie chciał wygrać, co bał się znów przegrać - mówi menedżer białostoczan, Piotr Anchim. Na szczęście obraz tamtego zespołu został już skutecznie zamazany dobrym wejściem w sezon 2018/2019 i pięcioma wygranymi w sześciu pierwszych kolejkach.

Biorąc pod uwagę poprzedni sezon, wyniki obecnie trwającego dziwią wiele osób. Co się takiego stało, że Dojlidy nagle zaczęły seryjnie punktować? Co Twoim zdaniem najbardziej różni aktualny zespół od tego z poprzedniego sezonu?
 
Piotr Anchim: Wymieniliśmy tylko jednego zawodnika. Paweł Platonow ustąpił miejsca młodemu Przemkowi Walaszkowi. Zespół jest dużo młodszy, niż ostatnio i nie męczy się, jak w poprzednich rozgrywkach. W poprzednich rozgrywkach dysponowaliśmy doświadczoną kadrą, która wiele już widziała i wiedziała jak grać, żeby wygrać. Przyszła jednak taka faza sezonu, że nasz zespół nie tyle nie chciał wygrać, co bał się znów przegrać.
 
Przełamaliście się i złapaliście dobrą serię.
 
P.A.: Mieszanka rutyny z młodością zadziałała. "Wandżi" doskonale sprawdza i spełnia się w roli mentora młodszych kolegów. Kapitan, trener, reprezentant Polski, bardzo doświadczony gracz, olimpijczyk. Obok niego występuje dwóch żółtodziobów. W tym składzie przestaliśmy kalkulować. Od Przemka nikt nie oczekiwał zwycięstw w tym roku, a zdążył wygrać już trzy mecze. W sumie ma teraz o jeden pojedynek wygrany mniej, niż Platonow przez cały poprzedni sezon. Co ważniejsze, punkty Przemka przełożyły się na wymierny efekt dla zespołu. Jego wygrane w Toruniu z Tomaszem Kotowskim i w Bytomiu z Mateuszem Gołębiowskim, bezpośrednio przełożyły się na nasze zwycięstwa.