prev
next

Redzimski: Z Gdańskiem zawsze na 120%

W najbliższy piątek Dartom Bogoria zagra u siebie bardzo ważny mecz w Lidze Mistrzów przeciwko Roskilde Bordtennis BTK61. Zwycięstwo w tym meczu może dać awans do ćwierćfinału Ligi Mistrzów. 
 
Jak zapamięta Pan mecz z Unią AZS AWFiS Gdańsk?
 
Tomasz Redzimski: Przed meczem z Gdańskiem zawsze mobilizujemy się szczególnie. Kiedyś spytano zawodnika kadry Brazylii w piłce nożnej o to, jak się czuje przed towarzyskim meczem z Argentyną. Odpowiedział, że nie ma meczów towarzyskich z Argentyną. Podobnie my traktujemy mecze z Gdańskiem. Jeśli w każdym meczu LOTTO Superligi staramy się grać na 100%, to przeciwko drużynie z wybrzeża mobilizujemy się na 120%.
Cieszę się, że taka postawa przyniosła nam wygraną 3:0 i to w hali przeciwnika. Bardzo dobrze rozpoczął ten mecz Sirucek wygrywając z Paikovem 3-1. Pavel świetnymi, agresywnymi zagraniami od początku pojedynku wyszedł na prowadzenie 4-0, po czym przegrał następne 9 akcji. Od stanu 4-9 walczył o każdą piłkę z dużą uwagą i determinacją i wygrał tego seta na przewagi. Ten pierwszy wygrany set sprawił, że Pavel poczuł się pewniej i swobodniej, dlatego utrzymywał wysoki poziom do końca tego pojedynku. Dobrze czytał rotację serwu Paikova, po bloku i obronie w półdystansie świetnie przechodził do kontry bekhendem. W grze serw i atak miał cały czas dużą przewagę. No i ta spektakularna akcja przy stanie 2-1 dla Pavla i 9-8. 

W drugim pojedynku Konishi był faworytem. Jak mówił mi przed meczem, wszystkie dotychczasowe gry z Chojnowskim wygrywał 3:0. Ze swojej strony uprzedzałem go o postępach Patryka w ostatnich sezonach, bo chciałem, żeby zachował czujność. I właśnie utrata czujności i uwagi, po gładko wygranym pierwszym secie do 6, była według mnie powodem przegrania przez naszego zawodnika setów: drugiego i trzeciego. Konishi jest bardzo walecznym i zdyscyplinowanym zawodnikiem, więc szybko się zmobilizował, wrócił do mądrej i skutecznej taktyki i nie bez trudu wygrał tę grę 3:2. Po tym pojedynku z uznaniem dla przeciwnika powiedział, że Chojnowski zaskoczył go swoim poziomem, że bardzo się poprawił w swojej grze.
W trzecim pojedynku pomiędzy Badowskim, a Wei'em bardzo podobała mi się postawa Marka. Walka o każdą piłkę, ciągła aktywność, przejmowanie inicjatywy, wywieranie presji na przeciwnika, wysoka zmienność w grze. To wszystko razem sprawiało, że grał trudny tenis stołowy, wysoko zawiesił poprzeczkę Wei'owi, który jest obecnie jednym z najlepszych zawodników LOTTO Superligi. Chińczyk grał na pozycji nr 3 z powodu infekcji wirusowej. Nie trenował przez kilka dni, nie grał również 2 dni wcześniej w Działdowie. Jednak w sobotę po południu był już na treningu i widać było, że jest już gotowy do występu w meczu. Myślę, że sposób gry Marka w tym pojedynku pokazuje, że idziemy w naszej pracy w dobrym kierunku. Potrzebna jest ciągła analiza postępów i dalsze doskonalenie umiejętności.
Zwycięstwo Badowskiego przypieczętowało naszą wygraną w całym meczu, z czego się bardzo się wszyscy cieszyliśmy i uczciliśmy je smaczną kolacją zamówioną w chińskiej restauracji (właścicielem jest kolega Konishiego). Do jedzenia, tak jak i do gry przy stole potrzebne były ręczniki, bo wołowina była tak ostra, że pot lał się z czoła strumieniami (śmiech).
 
Dlaczego został przełożony mecz z Morlinami Ostróda?
 
T.R.: Zamieniliśmy gospodarza meczu z Ostródą ze względu na to, że w piątek gramy u nas również LM z Roskilde. Gdybyśmy zdecydowali się zagrać u nas zajęlibyśmy halę od wtorku do piątku bardzo mocno utrudniając życie szkolne i prowadzenie w tym tygodniu zajęć z wf-u. Zależy nam na dobrej współpracy z dyr. Pokropek oraz nauczycielami i stąd decyzja o rozegraniu meczu w Ostródzie. 
 
Jak przebiegają przygotowania do meczu Ligi Mistrzów z Roskilde Bordtennis BTK61?
 
T.R.: W pojedynku LM z Roskilde zagramy w składzie z Gionisem, Badowskim oraz Siruckiem. Nie będzie żadnego z Japończyków, z uwagi na ich występy ligowe w Japonii. Często kibice pytają mnie dlaczego Konishi i Yosida nie grają w każdym meczu. Powód jest taki, że naszego klubu nie stać na zakontraktowanie wysokiej klasy zawodnika z Azji na stałe. Mamy mniejszy budżet niż nasi przeciwnicy z Ligi Mistrzów z klubów francuskich, niemieckich czy rosyjskich. Dla przykładu: trzech naszych podstawowych zawodników kosztuje Bogorię mniej, niż lider jednej z drużyn, z którą wygraliśmy w Lidze Mistrzów! Takie są różnice w budżetach klubów. Kiedy byliśmy w Rosji, to po meczu, przy nas prezes miejscowego klubu rozmawiał z ministrem sportu w rosyjskim rządzie. Na koniec dłuższej rozmowy powiedział: "niet, niet, dzieniek nam nie nada, nam nada tolka wniemanie", co znaczy: " pieniędzy nam nie trzeba, potrzebujemy tylko waszej uwagi".
Pomimo dużych różnic finansowych szukamy takich rozwiązań, które dają nam szansę na skuteczną rywalizację. Wyszukujemy zawodników z nieodkrytym przez innych potencjałem, walecznych, lubiących grać w zawodach, którzy chcą pracować i robić postępy. Takich jak Badowski, Sirucek, czy wcześniej Górak, Fertikowski i Floras. Podpisujemy z nimi kilkuletnie kontrakty. Tworzymy im warunki do rozwoju poprzez organizowanie przemyślanego, nowoczesnego szkolenia. Skoro mamy mniejszy budżet, to naszą szansą na wygranie meczu z bogatszym klubem jest organizowanie lepszego treningu, co w założeniu ma nam dać wzrost poziomu sportowego naszych zawodników. Do ekipy dodajemy wysokiej klasy zawodnika z Europy jak Gionis i skład gotowy.
Brak Japończyka jest szansą dla Badowskiego. Marek jak pokazał jego pojedynek z Francizką potrafi nadarzającą się okazję wykorzystać. 
Przed zbliżającym się pojedynkiem z Duńczykami nie koncentrujemy się na tym o co gramy, tylko na tym Jak trzeba grać. Naszą uwagę kierujemy na to, jak serwować oraz jak i gdzie atakować. Istotne jest to, jakie serwy grają przeciwnicy, w jaki sposób i w jakie miejsca odbierać te serwy, żeby mieć szansę na skuteczną obronę i kontratak. Do tego dbamy o dobrą atmosferę. Zależy mi na tym, żeby zawodnicy grali odważnie, luźno, twórczo, nieschematycznie, zmiennie. W takich okolicznościach zwiększają się nasze szanse na sukces.