prev
  • 25 Maj
    16:00
next

Kulpa: W Sygnale postawiono na mnie krzyżyk

Witajcie,

chciałbym Wam opowiedzieć w kilku słowach o początkach kariery.

Moja przygoda z tenisem stołowym rozpoczęła się w Lublinie w tamtejszej Szkole Podstawowej. Bardzo mnie wówczas interesował ten sport i wraz z rodzicami doszliśmy do wniosku, że rozpocznę treningi w profesjonalnym klubie. Na początku sytuacja nie układała się najlepiej, gdyż w klubie Sygnał Lublin, do którego chciałem się zapisać stwierdzono, że już raczej nie ma sensu grać w tenisa stołowego, bo po prostu jestem "za stary" na zrobienie kariery w tym sporcie.

Na szczęście udało mi się zapisać do klubu UKS 23 Lublin. To właśnie w tej sekcji na dobre zacząłem bawić się w tenisistę stołowego. Nie zniechęciło mnie do tej dyscypliny nawet to, że w poprzednim klubie z góry postawiono na mnie krzyżyk.

Oprócz zajęć w klubie na początku swojej drogi bardzo dużo trenowałem indywidualnie. Brałem wiele lekcji u doświadczonych graczy, którzy jednak pobierali za to pieniądze. W tym miejscu chciałbym podziękować bardzo moim rodzicom, którzy na początku wydali na mnie sporo pieniędzy. Dzięki temu wsparciu mogłem każdego dnia podnosić swoje umiejętności.

Pierwsze sukcesy w kategoriach młodzieżowych motywowały mnie do tego, aby jeszcze ciężej pracować na sali. Nadal ciężko trenuję, aby być lepszym graczem.

Pozdrawiam,

Konrad Kulpa

Czytaj dalej:

Przez tenis stołowy do sławy, władzy i milionów na koncie

Such: Postraszył mnie amator

Lewandowski: Pierwsze zajęcia w przedszkolu