Brak meczów

Dekorglass i Bogoria liderują na półmetku



Pierwsza runda rozgrywek LOTTO Superligi w sezonie 2019/2020 dobiegła końca. Tabela się wyklarowała i poznaliśmy drużyny, które powalczą o zwycięstwo w fazie zasadniczej, bijące się o awans do fazy play-off oraz zespoły zażarcie walczące o utrzymanie.

Przełom listopada i grudnia był bardzo pracowitym okresem dla zawodników, szkoleniowców i dzialaczy klubów LOTTO Superligi. Przez minione dwa tygodnie rozegrane zostały trzy kolejki, a dodatkowo Mistrz Polski z Grodziska Mazowieckiego zagrał dwa mecze wi Lidze Mistrzów i ostatecznie zajęli 2. miejsce w grupie C.

Końcówkę rundy najbardziej do udanych zaliczyć mogą faworyci: Bogoria, Dekorglass, Kolping, a także dosyć nieoczekiwanie 3S Polonia Bytom, która zainkasowała komplet punktów! Cieszyć się również mają z czego fani Balty AZS AWFiS Gdańsk. Ekipa ze stolicy Trójmiasta wyszła z bardzo trudnego położenia, zanotowała dwa zwycięstwa i punktowaną porażkę (2:3 z Dojlidami Białystok), zdobyła siedem punktów i wyraźnie odskoczyła od strefy spadkowej.

Wcześniej wspomniane Dartom Bogoria Grodzisk Mazowiecki, Dekorglass Działdowo oraz Kolping FRAC Jarosław – te trzy drużyny wyraźnie odskoczyły reszcie stawki po I rundzie rozgrywek. Po 29 punktów mają zespoły z Grodziska Mazowieckiego i Działdowa, punkt mniej drużyna z Jarosławia. Dla porównania trzy ostatnie drużyny: Olimpia-Unia Grudziądz, Poltarex Pogoń Lębork, Warta Kostrzyn nad Odrą jak do tej pory zgromadziły odpowiednio dziewięć, osiem i trzy, a więc wyraźnie widać ogromną różnicę poziomów. Bardzo ciasno zrobiło się w środku tabeli. Między czwartą Energą Manekin Toruń a dziewiątą Fibrain AZS Politechniką Rzeszów jest zaledwie różnica siedmiu oczek. Tym samym przedsezonowe prognozy się sprawdziły. W ogromnych opałach jest Warta Kostrzyn nad Odrą. Trzy punkty w jedenastu meczach nie wróżą dobrze beniaminkowi z województwa lubuskiego jeżeli chce on walczyć o utrzymanie. Po cichu mam jednak  nadzieję, że w drugiej części Warcie uda się sprawić kilka niespodzianek.

Połowa sezonu zasadniczego za nami, a więc czas na trochę podsumowań, analiz oraz statystyk:

  • - Łącznie na parkietach LOTTO Superligi w pierwszej części sezonu 2019/2020 obejrzeliśmy 60 zawodników, w tym 36 Polaków. Najwięcej do gry desygnowały Energa Manekin Toruń, 3S Polonia Bytom oraz LOTTO ZOOLeszcz Gwiazda Bydgoszcz (po sześciu), najmniej Warta Kostrzyn nad Odrą (trzech).
  •  
  • - W 15 meczach oglądaliśmy wprowadzoną w tym sezonie LOTTO Superligi grę deblową. Najczęściej do gry podwójnej stawali tenisiści stołowi Balty AZS AWFiS Gdańsk (pięciokrotnie), odnotowując przy tym dwa zwycięstwa I trzy porażki.
  •  
  • - Kou Lei (Kolping) zwyciężył w rankingu indywidualnym. Chińczyk z ukraińskim paszportem zanotował imponujący bilans 16-1! Jedyną porażkę 32-letni zawodnik zanotował z Panagiotisem Gionisem (Bogoria). Na drugim miejscu rundę zakończył Patryk Chojnowski (12-6, Balta), a na najniższym stopniu podium ex aequo znaleźli się Japończyk Asuka Machi Gwiazda) oraz kolejny Azjata, tym razem grający pod flagą Słowacji Wang Yang (Dekorglass). Obaj Panowie zanotowali 11 zwycięstw i 3 porażki. Czołową piątkę z bilansem 11-4 zamyka Chińczyk Li Yongyin (Dojlidy).
  •  
  • - Najstarszym zawodnikiem grającym w przynajmniej jednym spotkaniu najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce był 45-letni Marek Prądziński (Pogoń), natomiast najmłodszym 15-letni Michał Łysakowski (Polonia). Gracz z Lęborka w pięciu swoich indywidualnych występach odniósł jedno zwycięstwo nad Jakubem Masłowskim (Warta). Zawodnik bytomskiej drużyny wystąpił raz i przegrał 0:3 z Kou Leiem.


Na koniec podsumowania półmetka rozgrywek wypiszmy plusy i minusy:

Bez wątpienia największą niespodzianką tego sezonu jest Energa Manekin Toruń. Drużyna z Grodu Kopernika systematycznie stawiała na dwóch Polaków: Tomasza Kotowskiego I Konrada Kulpę, a tegoroczni Mistrzowie Polski w deblu pięknie odpłacili się swoim kibicom naprawdę dobrą grą. Dodatkowo w składzie występował jeden z Azjatów. Trener Grzegorz Adamiak miał do dyspozycji naprzemiennie Yukiego Hirano, Ng Pak Nama oraz Taimu Arinobu. Każdy z nich dołożył swoją “cegiełkę” do tego wyniku, ale przede wszystkim ci zawodnicy walczą przy stole i są zżyci z drużyną.

Kilka ciepłych słów warto napisać o Japończykach.Oprócz zawodników Energi Manekina, również w Bogorii i Gwieździe mogliśmy zobaczyć gracza z kraju Kwitnącej Wiśni. Masaki Yoshida i Asuka Machi świetnie jak do tej pory prezentowali się w swoich klubach.

Pochwalić należy oczywiście Patryka Chojnowskiego. Kto wie, co by było, gdyby nie “Chojno”. To właśnie on jest głównym dostarczycielem punktów dla swojego zespołu i to dzięki niemu AZS AWFiS Balta Gdańsk jest obecnie na ósmym miejscu.

Pomimo niskiej pozycji w tabeli niezłą rundę mają za sobą gracze Poltarex Pogoni Lębork. Na początku rozgrywek drużyna z Lęborka “postraszyła” Mistrza Polski, pokonała Energę Manekin oraz Wartę Kostrzyn nad Odrą. Dodatkowo drugi z beniaminków zdobył punkty w derbach Pomorza.

Spośród zawodników drużyny Wojciecha Potrykusa najbardziej zadwolony może być Bogusław Koszyk. Były zawodnik m.in. Dojlid czy Warty odniósł pięc zwycięstw, a w pokonanym polu pozostawił Panagiotisa Gionisa czy Ng Pak Nama! Oczywiście, niektórzy powiedzą że przecież przegrywał z młodymi (Jan Zandecki, Przemysław Walaszek), niemniej jednak do dwóch wcześniej napisanych zwcięstw dodamy wygrane nad silnymi Polakami: Pawłem Fertikowskim, Danielem Górakiem I Robertem Florasem to z pewnością możemy stwierdzić, iż popularny “Boguś” był w dobrej formie.

Kolejnym polskim zawodnikiem na plus jest Daniel Bąk. Lider beniaminka z Kostrzyna nad Odrą na półmetku wygrał 7 gier, a jego poziom sportowy pokazuje, że zasłużenie występuje w LOTTO Superlidze.

Spośród młodych zawodników udane występy mają za sobą Marcin Balcerzak oraz Damian Węderlich. Obaj wystąpili tylko w dwóch spotkaniach, ale pierwszy zapewnił ważne zwycięstwo nad Baltą, drugi wyśmienicie zadebiutował w Działdowie z Dekorglassem. Wówczas Balcerzak wygrał z Bartoszem Suchem i zdobył punkt w deblu z Antoninem Gavlasem, a “Wędka” pokonał Jiriego Vrablika, a także minimalnie uległ Wang Yangowi.

Zawodzą przede wszystkim Azjaci. Na pewno więcej spodziewano się po Wang Jiananie z Fibrain AZS Politechniki Rzeszów czy Chen Szu-Yu z Olimpii-Unii Grudziądz. Reprezentant Demokratycznej Republiki Kongo w sześciu występach odniósł zaledwie dwa zwycięstwa, natomiast pingpongista z Tajwanu w trzech podejściach do stołu trzykrotnie przegrywał. Patrząc Polaków zaskakująca jest niska skuteczmość doświadczonego i ogranego na najwyższym poziomie  Bartosza Sucha. Zawodnik, który w przeszłości okazywał się lepszy od Wong Chun Tinga czy innych gwiazd naszej ligi w dziesięciu pojedynkach wygrał zaledwie dwukrotnie.

I to by było na tyle jeżeli chodzi o pierwszą rundę tegorocznych rozgrywek. Teraz kibiców czeka miesięczna przerwa. LOTTO Superliga powróci 9 stycznia.

Wojciech Chrząszcz