Brak meczów

Pierwszy miesiąc rozgrywek I ligi w nowym roku za nami!

Pierwsze trójki tabeli nie uległy zmianie w stosunku do klasyfikacji na koniec zeszłego roku. Wciąż na południu prowadzi Pegaz Łańcut, zaś północ należy do Palmiarni Zielona Góra. Jednak drużyny, które plasują się na czele, zagrały kilka istotnych dla układu tabeli spotkań, a ich rezultaty kilkukrotnie zaskoczyły kibiców zebranych na halach. Wszystkiego dowiecie się po wgłębieniu w poniżej przygotowane podsumowanie trzech styczniowych kolejek zaplecza LOTTO Superligi.

Kolejka numer 10, 4 stycznia 2020

Północ

Największą niespodziankę sprawili zawodnicy Broni Radom, którzy we własnej hali przy ulicy Kościuszki pokonali 6:4 ATS Rumia. Zwycięstwo radomianom dała równa gra całego zespołu, a w tym dwa wygrane deble, które prawdopodobnie rozstrzygnęły wynik spotkania. Dobrą postawę, pokazaną jeszcze w 9. kolejce powtórzyły rezerwy AWFiS-u Gdańsk. Ekipa znad Bałtyku wysoko ograła, aż 8:2 GKTS Wiązowna. Asa podwarszawskiego klubu Pawła Chmiela zdołał pokonać Tomasz Tomaszuk, co mogło mocno „ustawić” przebieg całego meczu. W derbach Ostródy drugi raz bardziej doświadczona pierwsza drużyna udowodniła swoją wyższość nad ekipą rezerw. Tym razem starcie zakończyło się wynikiem 8:2. Z kolei w Toruniu oraz Karnieszewicach zgodnie z planem wygrywali faworyci. Energa Manekin II ograła 6:4 Gorzovię Gorzów Wielkopolski, zaś w Karnieszewicach gospodarze ulegli liderowi Palmiarni Zielona Góra 3:7.

Południe

Najbardziej zacięty przebieg miało starcie PWSZ Zamość z Orliczem 1924 Suchedniów. We własnej hali podopieczni Piotra Kostrubca zremisowali 5:5 z przyjezdnymi z województwa świętokrzyskiego. Niespodzianką byli zawodnicy, którzy odegrali główne role w swoich drużynach. Dla Zamościa najlepiej punktował Paweł Kozieł, zaś wśród orliczan najlepszy był Damian Kreft. Obaj wygrali swoje dwie gry singlowe. W derbach Śląska zgodnie z przewidywaniami KTS Gliwice pokonał BISTS Bielsko- Biała. Dobra postawa przede wszystkim Grzegorza Felkela oraz Jarosława Tomickiego przyniosły gliwiczanom zwycięstwo 7:3. W Zawierciu złudzeń miejscowym nie pozostawili liderzy z Łańcutu. Pegaz wygrał z Viretem aż 10:0, tracąc przy tym zaledwie 5 setów. Solidarnie po 8:2 wygrane odnieśli też tenisiści Villi Verde Olesno oraz Strzelca Frysztak. Pierwsi w Zielonej Górze zwyciężyli rezerwy Palmiarni, a drudzy we własnej hali pokonali Start Zduńska Wola.

Kolejka numer 11, 11 stycznia 2020
Północ

W hicie kolejki Palmiarnia Zielona Góra podejmowała u siebie Morliny Ostróda. Spotkanie było niezwykle wyrównane o czym świadczy aż 5 gier rozstrzyganych dopiero w decydującej partii. Jednak to zielonogórzanie byli znacznie skuteczniejsi w końcówkach i ostatecznie zwyciężyli 8:2, co było ich 12 triumfem w sezonie. Kolejne punkty stracił ATS Rumia. Ekipa z Małego Trójmiasta podzieliła się punktami z „ekspertami” od remisów, czyli Darz Bórem Karnieszewice. Wiodącymi postaciami w obu zespołach byli jak zwykle, po stronie Rumii Alan Woś oraz w barwach Karnieszewic Bartosz Szarmach, którzy najlepiej zapunktowali dla swoich ekip. Drugie zwycięstwo w styczniu odnieśli tenisiści Broni Radom. Mazowiecki zespół tym razem pokonał na wyjeździe 7:3 Gorzovię Gorzów Wielkopolski, a dzięki dobrej postawie zdołał oddalić się od strefy spadkowej. Minimalne zwycięstwo 6:4 zanotowali z kolei gracze Energi Manekin Toruń II. W Wiązownie ograli tamtejszy GKTS i po raz 6 w sezonie cieszyli się ze zwycięstwa. Rewanż za I rundę rozgrywek na Morlinach Ostróda II wzięły rezerwy gdańskiego AWFiS-u. Wzmocnieni Tomaszem Filbrandtem gdańszczanie pokonali na mazurach młodych gospodarzy 6:4 i tym samym kontynuowali passę zwycięstw rozpoczętą jeszcze w starym roku.

Południe

Drugi raz z rzędu remisem zakończyły się spotkania z udziałem PWSZ Zamość oraz Orlicza 1924 Suchedniów. Ekipa z Zamojszczyzny udała się na Śląsk by zmierzyć się z BISTS Bielsko-Biała. Wspaniała postawa doświadczonego Ivana Katkova oraz równa gra pozostałych tenisistów BISTS-u poskutkowała urwaniem punktów faworyzowanemu PWSZ. Z kolei klub Macieja Glijera we własnej hali zagrał ze Strzelcem Frysztak. Co ciekawe dużej sztuki dokonał Kamil Zdzienicki. Zawodnik Strzelca drugi raz w sezonie pokonał Carlosa Franco, co przy małej liczbie porażek Hiszpana jest bez dwóch zdań godnym odnotowania osiągnięciem. Jednak mimo tego i dwóch oczek Wang Yimu, dobra gra całego zespołu z Suchedniowa doprowadziła do podziału punktów. Ekipy z czoła tabeli, Pegaz Łańcut oraz Villa Verde Olesno, bez większych historii pokonali swoich przeciwników, odpowiednio z Gliwic oraz Zawiercia. Dla gliwiczan dwukrotnie zapunktował Jarosław Tomicki, zaś jedyne oczko zawiercian było dziełem Adriana Myszewskiego. Ciekawy przebieg miało spotkanie w dolnej części ligowego zestawienia. Start Zduńska Wola podejmował u siebie Palmiarnię Zielona Góra II. Po pierwszej serii gier zielonogórzanie prowadzili 3:1 i mała sensacja wisiała w powietrzu. Później jednak dramatycznie 3:2 oba deble wygrali zawodnicy z województwa łódzkiego i to jakby przełamało opór młodych tenisistów z akademii Lucjana Błaszczyka. Gracze Startu nie pozwolili już sobie wyrwać zwycięstwa i wygrali każdą z czterech gier singlowych drugiej serii. Było to bardzo ważne spotkanie dla układu dolnej części ligi na południu.

Kolejka numer 12, 4 stycznia 2020
Północ

Cztery spotkania, cztery remisy! Wydawałoby się niemożliwe? A jednak! Właśnie w ten sposób rozstrzygnęły się wszystkie dotychczas rozegrane mecze 12. kolejki na północy. Ze względu na udział Jana Olka w Mistrzostwach Świata w Ping-Pongu przełożony został z kolei mecz między Bronią Radom a GKTS Wiązowna. Spośród remisów zdecydowanie najciekawsze wydają się te wywalczone przez obie ekipy ostródzkich Morlin. I choć pierwsza drużyna klubu z Mazur zremisowała mecz na szczycie z ATS Rumia, to jednak podział punktów między drugą drużyną z Ostródy a liderem Palmiarnią Zielona Góra wydaje się być znacznie bardziej zaskakujący. Końcowy wynik 5:5 oznaczał dla Morlin II dopiero trzecie oczko w sezonie. Trzeba jednak przyznać, że Palmiarnia zagrała bez kontuzjowanego Jakuba Perka, który musiał skreczować swoje gry, a nie mógł go zastąpić Jakub Jankowski, którego z pewnością stać by było na zdobycz punktową. Wracając jeszcze do remisu pierwszej ekipy Morlin z ATS Rumia trzeba przyznać, że było to niezwykle zacięte spotkanie, a o wyniku decydowały detale, co potwierdza fakt, że wiele gier kończyło się piątymi setami. Nie powinien z kolei dziwić kolejny podział punktów Darz Boru Karnieszewice. Tym razem tenisiści z województwa zachodniopomorskiego zdobyli jedno oczko w starciu z Gorzovią Gorzów Wielkopolski, choć warto zaznaczyć, że po deblach prowadzili już 5:1. W spotkaniu rezerw, które odbyło się w Toruniu. Miejscowa Energa Manekin podzieliła się punktami z AWFiS II Gdańsk. W ten sposób ekipa z Trójmiasta zachowała status niepokonanej w 2020 roku.

Południe

W 12. kolejce pierwszy raz w nowym roku nie zremisowali, a wygrali zawodnicy PWSZ Zamość. I było to zwycięstwo największego kalibru. Zamojszczanie pokonali 7:3 we własnej hali dotychczas niepokonany Pegaz Łańcut. Świetną formę zaprezentowali Marcin Kusiński oraz Ihor Zavadskyi, którzy zdobyli komplety punktów. Tym samym PWSZ zbliżył się do jednego z najgroźniejszych rywali i sprawa triumfu w lidze pozostaje otwarta. W innym bardzo ważnym meczu KTS Gliwice podzielił się punktami z Villą Verde Olesno. Brak wygranej dla małopolskiego zespołu oznaczał w tym przypadku spadek na 3. miejsce w tabeli i na chwilę obecną brak gwarancji walki o LOTTO Superligę. Na najlepszą trójkę coraz śmielej naciska też Orlicz 1924 Suchedniów. Na trudnym śląskim terenie beniaminek pokonał 6:4 BISTS Bielsko-Biała i znacznie zbliżył się do czołówki. Walka o najwyższe cele wydaje się dzięki temu jeszcze bardziej zacięta i bardzo możliwe, że będzie trwać aż do ostatniej kolejki. W starciach z outsiderami pewne wygrane odnieśli Strzelec Frysztak oraz Start Zduńska Wola. Pierwsi udali się do Zielonej Góry na mecz z rezerwami Palmiarni, a drudzy zagrali w Zawierciu z tamtejszym Viretem. Oba spotkania zakończyły się zwycięstwami przyjezdnych 8:2. I o ile sytuacja w górnej połowie tabeli może się jeszcze bardzo zmienić, o tyle na dole tabeli wszystko zaczyna się wyraźnie układać.

Pierwszy miesiąc 2020 roku przyniósł jak widać wiele ciekawych rozstrzygnięć. Wciąż daleko jest myśleć kto na pewno powalczy o LOTTO Superligę. Klarowniejsza wydaje się sytuacja z dołu tabeli choć ta również, w szczególności na północy, może jeszcze ulec zmianie. Najbliższe spotkania już w sobotę, a wiele powiedzieć nam może m.in. starcie ATS Rumia z Palmiarnią Zielona Góra, czy pojedynek między PWSZ Zamość i Pegazem Łańcut.

Do przeczytania!

Jacek Barbachowski