– Największą niespodzianką na plus jest postawa zespołu Villa Verde, który awansował do turnieju finałowego – mówi 37-letni Bogusław Koszyk, który przez wiele sezonów występował w klubach LOTTO Superligi. Obecnie występuje w słowackim STK Vyhne.
Wiadomo już, że w półfinałach (w zawodach finałowych) zagrają: broniący tytułu Dartom Bogoria Grodzisk Mazowiecki, Dekorglass Działdowo, Balta AZS AWFiS Gdańsk i Villa Verde KS Olesno.
– Oprócz największych faworytów, czyli Dartomu Bogorii i Dekorglassu, nie było jak dla mnie pewnych drużyn do gry turnieju finałowym. Superliga jest bardzo silna i ciężko było wytypować kolejne dwa kluby, które zdobędą medale – powiedział Bogusław Koszyk.
Tenisista stołowy urodzony 18 grudnia 1987 roku występował w LOTTO Superlidze w drużynach z Górek Noteckich 2009-10, Trzebini 2010-11, Gorzowa Wlkp. 2011-12, Białegostoku 2014-15, Kostrzyna nad Odrą 2017-18, Lęborka 2019-22.
– Medalistów znamy, a także spadkowicza Olimpię Grudziądz. Ale ciężko wytypować kto zagra w barażach. Wydaje się, że najtrudniejsze do rozegrania mecze pozostały Toruniowi, lecz z drugiej strony Energa Manekin ma 3 punkty przewagi nad KTS Gliwice – powiedział Bogusław Koszyk.
Jeśli chodzi o TOP 3 LOTTO Superligi, nie miał wątpliwości: – Najlepszym zawodnikiem jest Miłosz Redzimski, a za nim umieściłbym Mołdawianina Vladislava Ursu i Grek Panagiotisa Gionisa.
Po kilku latach wyłaniania medalistów w play-off, tym razem rozegrany sezon zasadniczy, tj. 22 kolejek (mecz i rewanż), a 4 najlepsze drużyny zagwarantowały sobie miejsce na podium.
– Turniej finałowy jest ciekawym rozwiązaniem, jednak jestem za starym systemem. Zobaczymy jak to będzie wyglądało i być może łatwiej będzie ocenić po rozegraniu turnieju – dodał Bogusław Koszyk, który wraz z Filip Szymańskim osiągnął ćwierćfinał Puchar Europy. W pierwszym meczu STK Vyhne przegrał 0:3 z El Nino Praga. Rewanż 25 kwietnia w czeskiej stolicy.
– Po drodze ograliśmy kilka dobrych drużyn i jest to duży sukces naszego klubu. Jeśli chodzi o ligę, w tym roku nie mogliśmy zagrać w pełnym składzie w półfinale, a powodem rezygnacja Miroslava Horejsiego z dalszych występów. Zagraliśmy w dwuosobowym składzie i ponieśliśmy porażkę – przyznał Bogusław Koszyk.