– W Gliwicach ostatnie derby odbyły się ponad 20 lat temu, więc na mecz czeka całe śląskie środowisko tenisa stołowego – mówi Dariusz Steuer, grający prezes KTS Gliwice, zdobywcy Pucharu Polski w 2024 roku i beniaminek LOTTO Superligi.
Na dwie kolejki przed zakończeniem sezonu zasadniczego KTS Gliwice zajmuje przedostatnie, 11 miejsce – 18 punktów. Wyżej w tabeli są lokalny rywal Petralana Polonia Bytom – 22 pkt i Energa Manekin Toruń – 21 pkt.
– Dodatkowego smaku derbom dodaje fakt, że może to być mecz o to, kto uniknie baraży – powiedział Dariusz Steuer.
Szansę na utrzymanie straciła Olimpia Grudziądz (12 lokata). Jedenasty zespół zagra w barażu z przegraną drużyną z meczu mistrzów grup 1 ligi.
– 4 i 6 kwietnia zagramy w najsilniejszym składzie i postaramy się uniknąć baraży. Chcemy wygrać obydwa mecze, a reszta już nie jest od nas zależna – przyznał Dariusz Steuer.
W swojej hali KTS Gliwice spotka się w 21 i 22 kolejce z Zooleszcz Gwiazdą Bydgoszcz i Petralaną Polonią.
– Baraże rządzą się swoimi prawami. Wygrywając pierwszą ligę musisz mieć dobry i wyrównany skład. Dlatego najlepiej byłoby uniknąć barażów – stwierdził zawodnik Klubu Tenisa Stołowego Gliwice.
Do tej pory gliwicki beniaminek wygrał 6 i poniósł 14 porażek w sezonie 2024/2025. Podstawowymi tenisistami stołowym są Grek Ioannis Sgouropoulos 9-6, Japończyk Yuto Kizukuri 7-2, Grzegorz Felkel 4-15.