Dyjas: „Ursu najtrudniejszym przeciwnikiem”

„Najtrudniejszym rywalem był Vladislav Ursu, zaś Andrew Baggaley w finale wyciągnął asa z rękawa” – mówi Jakub Dyjas, który zwyciężył w Gali Tenisa Stołowego o Puchar Krajowej Spółki Cukrowej S.A. w Bydgoszczy. Zawodnik Dekorglassu Działdowo wygrał wszystkie osiem gier.

W rundzie grupowej Jakub Dyjas odniósł pięć zwycięstw, a następnie w ćwierćfinale pokonał Piotra Chodorskiego 3:0. W półfinale 2-krotny Indywidualny Mistrz Polski i aktualny Drużynowy Mistrz Polski stoczył bardzo zacięty pojedynek z Mołdawianinem Vladislavem Ursu, nowym zawodnikiem LOTTO Polski Cukier Gwiazdy Bydgoszcz.

Po raz pierwszym spotkałem się z Vladislavem Ursu w kwietniu podczas europejskich kwalifikacji olimpijskich w Portugalii. Wtedy wygrałem 4:0, aczkolwiek 2-3 sety były wyrównane, a w ostatnim zwyciężyłem do 13. Wówczas Mołdawianin mógł być zaskoczony różnorodnością moich serwów, zmiennością wybierania miejsc upadku piłki. Zdecydowanie gra była bardziej poukładana po mojej stronie, stąd wysoki wynik końcowy – przyznał Jakub Dyjas.

Do rewanżu doszło w Bydgoszczy, gdzie Vladislav Ursu będzie na stałe grał w LOTTO Polski Cukier Gwieździe. Leworęczny Mołdawianin pokazał, że drzemią w nim spore możliwości.

Bardzo dobrze przygotował się na drugi bezpośredni mecz. To zawodnik szybki, bardzo dobrze sobie radzący w otwartej grze. Ma nieprzyjemny styl, dość agresywnie odbiera serwis tzw. bananem z bekhendu. Dąży do ataku, w którym czuje się lepiej. Poza tym ma także trudny serwis, może niezbyt urozmaicony, ale dokładnie wybiera miejsce zagrania piłeczki i do tego nadaje trudne rotacje. Ciężko jest cokolwiek zrobić po jego podaniu, nie ma jak od razu zagrać tak piłeczki, by przejść natychmiast do ataku – stwierdził Jakub Dyjas.

W finale reprezentant Polski pokonał Andrew Baggaleya 3:1, z którym w rozgrywkach grupowych wygrał 2:0.

W spotkaniu grupowym wykorzystywał tylko jeden serwis, zaś w finale wyciągnął asa z rękawa i pokazał, że ma szeroki repertuar serwisowy. Jakby wiedział, że zagramy ponownie w finale… W pierwszym secie Baggaley grał bardzo dobrze, ja więcej popełniłem błędów, ale potem u mnie koncentracja „skoczyła” na wyższym poziom, walczyłem z całych sił i mimo zmęczenia potrafiłem zwyciężyć 3:1 – mówił triumfator Gali Tenisa Stołowego o Puchar Krajowej Spółki Cukrowej S.A. w Bydgoszczy.