Damian Węderlich: „Nie byliśmy faworytami, zagrałem na niezłym poziomie”

„Zdecydowanym faworytem byłą drużyna z Zamościa, a my liczyliśmy na medal, wiedząc, że może być o niego trudno” – mówi Damian Węderlich, który w barwach Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie wywalczył złoto w Akademickich Mistrzostwach Polski w Gdańsku.

Po grupowych zwycięstwach z Uniwersytetem Wrocławskim 3:0 i Uniwersytetem Zielonogórskim, w ćwierćfinale UMCS Lublin pokonał Uniwersytet Ekonomiczny w Katowicach 3:0, a w półfinale Wyższą Szkołę Gospodarki w Bydgoszczy 3:2. W finale lubelski zespół wygrał z Akademią Zamojską 3:2.

Wygrałem 7 z 8 pojedynków, grając na całkiem niezłym poziomie. Przede wszystkim jednak chłodna głowa pomogła mi zwyciężać w najcięższym spotkaniach – powiedział Damian Węderlich na co dzień występujący w LOTTO Superlidze w Enerdze-Manekinie Toruń.

W półfinale Damian Węderlich zaczął od jedynej porażki z Michałem Majchrzakiem 2:3, ale przy 1-2 w całym meczu uratował swoją drużynę i pokonał Artura Grelę 3:0. Na koniec Kamil Kurowski pokonał Michała Majchrzaka 3:0. Z kolei w finale Damian Węderlich ograł Michała Bańkosza i Jakuba Folwarskiego po 3:2.

W obydwu meczach przegrywałem w 5 secie, z Bańkoszem nawet 1:5 lub 1:6, ale udało mi się zachować spokój do końca i wygrać – przyznał Damian Węderlich.

Oceniając cały występ, zwrócił uwagę na grupowe spotkanie z Uniwersytetem Zielonogórskim.

Mecz trwał 3 godziny i był bardzo zacięty. Dwa pojedynki wygrałem po 3:2 – z Łukaszem Wachowiakiem i Kamilem Nalepą. Był to początek turnieju i zdecydowanie najwięcej stresu.

W tym sezonie Damiana Węderlicha czeka jeszcze występ z Energą-Manekinem w Pucharze Polski. W LOTTO Superlidze podopieczni trenera Grzegorza Adamiaka dotarli do ćwierćfinału, w którym przegrali z AZS AWFiS Balta Gdańsk 0:3 i 2:3.