Badowski: „Po porażce z Arturem Grelą obawiałem się o losy finału”

„Po przegranym pojedynku z Arturem Grelą obawiałem się o losy finałowego meczu” – mówi Marek Badowski z Dartomu Bogorii Grodzisk Mazowiecki, który ostatecznie przesądził o tytule dla swojego zespołu.

W hali w Grodzisku Mazowieckim gospodarze pokonali LOTTO Polski Cukier Gwiazdę Bydgoszcz 3:1 i po raz 6 triumfowali w LOTTO Superlidze. Jednocześnie to 8 tytuł mistrzowski dla Dartomu Bogorii.

Za każdym razem kiedy gram z Arturem Grelą są to bardzo trudne spotkania. Tak też było w niedzielę. Co prawda rozpocząłem dobrze, prowadziłem kilkoma punktami, ale w końcówce uciekła mi koncentracja i wszystko się posypało. Artur grał dobrze, agresywnie, do tego częściej przejmował inicjatywę. Dobrze też serwował. Mnóstwo pochwał dla niego, bo zasłużył. A ja też nie grałem źle, ale ostatecznie moje wysiłki nie wystarczyły, by zwyciężyć – powiedział Marek Badowski.

Indywidualny Wicemistrz Polski był ustawiony jako lider Dartomu Bogorii na pozycji nr 1.

– Pewnym utrudnieniem było to, że już kilka tygodni minęło od gier półfinałowych. Artur Grela tydzień temu wygrał Młodzieżowe Mistrzostwa Polski, był w wysokiej formie i rytmie meczowym. Po przegranym spotkaniu obawiałem się, że doznamy porażki w wielkim finale. A jeszcze bardziej byłem zakłopotany, kiedy Sun Shiyu przegrywał z Viacheslavem Burovem 0:1 i 4-8 w drugim. Na szczęście nasz chiński zawodnik odwrócił losy meczu. Potrafił wyjść z opresji, zmienić taktykę i konsekwentnie się jej trzymać.

Marek Badowski bardzo chwalił nie tylko odchodzącego do Dojlid Białystok Sun Shiyu, ale i Pavla Sirucka, który wraca do Czech. Pokonał on bardzo dobrze spisującego się w tym sezonie Vladislava Ursu.

Pavel pokazał wielką klasę i w finale rozegrał najlepszy mecz w sezonie. Wielkie brawa i podziękowania dla niego – dodał reprezentant Polski.

O sukcesie Dartomu Bogorii przesądził Marek Badowski, który pokonał Viacheslava Burova 2:0. Polak miał 10-5 w drugim secie, ale rywal z LOTTO Polski Cukier Gwiazdy odrobił straty i zaczęła się gra na przewagi. Marek Badowski triumfował 16-14.

Miałem mecz pod kontrolą, ale w końcówce Burov zagrał na dużym ryzyku i trafił bardzo dobre piłki. Nie uważam żebym ja zagrał gorzej, cały czas miałem inicjatywę, lecz Slava trafiał piłki na dużym ryzyku – dodał zawodnik, który w 2017 roku zdobył brązowy medal w barwach klubu z Bydgoszczy.

W niedzielę po finale był czas na wspomnienia, gdyż do Grodziska Mazowieckiego przyjechało z Bydgoszczy wielu kibiców znających się z Markiem Badowskim.