Chodorski: „Jestem gotowy na poważne granie”

„Ze zdrowiem już bardzo dobrze i jestem gotowy na poważne granie” – mówi Piotr Chodorski, który po 3 latach występów opuścił Fibrain KU AZS Politechnika Rzeszów i w nowym sezonie LOTTO Superligi zagra w Akademii Zamojskiej Zamość.

Ze względu na problemy z kręgosłupem Piotr Chodorski praktycznie nie uczestniczył w rozgrywkowych Grupy Spadkowej poprzedniego sezonu. Wystąpił tylko awaryjnie z… Akademią Zamojską.

Za pożegnalny mecz w barwach rzeszowian uważam październikowe spotkanie z Poltarex Pogonią w Lęborku. Zdobyłem 2 punkty, pokonując Alana Kulczyckiego 3:0 i Adama Dosza 2:0. Natomiast w marcu awaryjnie zagrałem z zamościanami, chociaż późno dowiedziałem się o konieczności występu. Mogłem nawet wygrać z Łukaszem Jarockim, bowiem miałem 2 piłki meczowe. Ale mimo wszystko Łukasz zagrał dobrze taktycznie i triumfował 3:2  – powiedział 30-letni Piotr Chodorski.

Po zakończeniu sezonu Piotr Chodorski rywalizował w turniejach TT w Częstochowie i jednocześnie pracował nad powrotem do zdrowia, formy i… dawnej wagi.

Cały czas dbam o wagę, która cały czas spada. Słyszę od znajomych, że nie ma co zrzucać więcej… Ale jeszcze troszkę i będzie dobrze. Teraz już mogę się przyznać, zaczynałem od 103,5 kg, aktualnie mam 85, a docelowo ma być 80 – stwierdził wielokrotny medalista Mistrzostw Polski oraz Mistrzostw Europy w młodszych kategoriach wagowych.

Wracając jeszcze do meczu z Zamościem, tak naprawdę ten występ – w trakcie leczenia kontuzji – nie był mi potrzebny. Ale wiele osób zobaczyło, że jestem w stanie grać. Tymczasem plotkowano, że już to niemożliwe. Nie czułem bólu, ale był strach, że coś się może mi stać – stwierdził Piotr Chodorski.

W sezonie 2022/23 w LOTTO Superlidze zagra 14 zespołów, z których 4 spadną do pierwszej ligi.

Oczywiście fajnie byłoby wejść do pierwszej 7, walczyć o medale i tym samym zapomnieć po pierwszej rundzie, że można pożegnać się z najlepszymi. Dużo będzie zależało od tego, czy poszczególne drużyny będą ściągać zawodników z Azji. Na papierze wszyscy są mocni – podsumował tenisista stołowy, który wiele lat grał w Odrze Głoska Księginice, a potem reprezentował barwy klubów z Warszawy, Jarosławia i Rzeszowa.