Kulpa: „Grałem z kontuzją, chciałem pomóc Akademii Zamojskiej”

„Grałem z kontuzją barku, z którą borykam się od dłuższego czasu, ale chciałem pomóc Akademii Zamojskiej” – mówi Konrad Kulpa, który wraz z Jakubem Folwarskim i Łukaszem Jarockim zdobył złoty medal w turnieju drużynowym Europejskich Igrzysk Akademickich w Łodzi. Kuba Folwarski wywalczył dwa złote krążki, gdyż triumfował takze w grze pojedynczej.

Grający w LOTTO Superlidze w Energi Manekin Toruń Konrad Kulpa wygrał 5 z 6 pojedynków singlowych w „drużynówce”. Kolejno pokonał Dmytro Lebida 3:0, Joao Nevesa 3:0, Yoana Rebetza 3:0, Davida Molnara 3:0. W finale zamojska uczelnia spotkała się z tureckim Nisantasi University.

Konrad Kulpa przegrał z nowym zawodnikiem Olimpii-Unii Grudziądz Ibrahimem 0:3, w międzyczasie dwa punkty wywalczył Jakub Folwarski, a w ostatniej grze spotkał się z Abdullahem Talha Yigenlerem.

W ostatnim secie mieliśmy horror, bowiem prowadziłem 10:6, a za chwilę przegrywałem 10:11. Ale na szczęście wygrałem 13:11. Więc takie zwycięstwo podwójnie cieszyło. Daliśmy z siebie sto procent, a ja zostawiłem kawał serca przy stole grając z bólem. Ale do singla i debla już nie przystąpiłem. Priorytetem dla nas była rywalizacja zespołowa – dodał Konrad Kulpa.

Tuż przed rozpoczęciem studenckich igrzysk menedżer zamojskiego zespołu Piotr Kostrubiec informował o problemach zdrowotnych Roberta Florasa i Konrada Kulpy. Mogło dojść do tego, że z podstawowego składu zagrałby tylko Jakub Folwarski.

Do ostatniej chwili nie było wiadomo, czy cokolwiek zagram tutaj. Na szczęście lekarz dał mi zielone światło, mówiąc, że krzywdy sobie nie zrobię. Wiedziałam, że drużyny mnie potrzebuje, od pewnego czasu gram dla Akademii Zamojskiej, znamy się, mamy dobre relacje i jest fajna atmosfera. Oczywiście konieczne były środki przeciwbólowe i… dałem radę. Pięknie nam się potoczyły zawody, a przecież mieliśmy trudnych rywali, m.in. trzech dobrych i równych zawodników z Turcji – przyznał były Wicemistrz Polski w singlu.

Konrad Kulpa powiedział, że wkrótce być może podda się zabiegowi barku. Mógłby on zostać przeprowadzony w jednej z warszawskich klinik. – Nie miałem mechanicznego urazu barku, ale już długo borykam się z problemem. Kość trze o kość i mam zmielony „amortyzator”, stąd ten ból. Decyzja ostateczna jeszcze nie zapadła, jednak możliwa jest operacja.

Doświadczony tenisista stołowy jest pełny optymizmu. – Lekarz zapewnia, że wszystko będzie dobrze i po operacji nie będzie komplikacji. Ma być tylko lepiej i spowodować, że raz na zawsze pożegnam się z bólem. Skończyłyby się też zastrzyki, które działały nawet pół roku, lecz nie załatwiały kłopotu. “Zamiatały pod dywan”, a nie leczyły w stu procentach – stwierdził Konrad Kulpa.